Rywalizacja była zacięta, pomysłowość i kreatywność uczestników nie znała granic. Jednak jury musiało spośród prac konkursowych wybrać tylko dwie. Tak też się stało. Autorzy najlepszych prac otrzymają koszulki i zestaw gadżetów oraz nagrodę główną czyli wejściówkę na tegoroczną TrekSferę, która odbędzie się w dniach 7-10 sierpnia w ramach Avangardy.

W drugim konkursie wejściówkowym zwyciężyli Michał Jastrząb i Kamil Obara.

Zwycięzcom serdecznie gratulujemy!

 

A o to prace nagrodzonych Panów:

1. Michał Jastrząb

„W moim ulubionym uniwersum (w którym powstało mnóstwo innych, umiłowanych przeze mnie uniwersów, w tym Star Trek), zwanym realnym światem, wyglądało by to tak:

„Zbliżająca się erupcja wulkanu zagraża osadzie prymitywnych mieszkańców planety.”

Rosjanie, Chińczycy, Koreańczycy i ich sojusznicy zorientowali się, że w pobliżu osady znajdują się cenne złoża czegoś tam. Najechali planetę. Dokonali kilku masakr, zniszczyli kilka cywilizacji, zmusili autochtonów do niewolniczej pracy w kopalniach. Pokłócili się o złoża i zwrócili przeciwko sobie. Nic godnego wspomnienia (w ich mniemaniu).

NATO, Unia Europejska, Japonia i kilka innych państw dumnie zwanych „cywilizowanymi” potępiło ów barbarzyński akt. W akcie oburzenia sięgnęli po swoją najpotężniejszą broń. W ciągu zaledwie dwóch lat od najazdu nałożyli sankcje na urzędników krajów-agresorów, którym zabroniono wjazdu na teren krajów cywilizowanych. Złośliwi mogliby powiedzieć kilka niecenzuralnych słów na temat zdolności intelektualnych przywódców krajów cywilizowanych. Ale czy mieliby rację?

Przecież kraje cywilizowane mają jeszcze asa w kieszeni. Mogą rozszerzyć sankcje na przywódców krajów-agresorów i ich rodziny. Sprytnie nie skorzystali tej możliwości od razu, by zostawić sobie pole do negocjacji.

Po pięciu latach wojny pomiędzy krajami-agresorami planeta została doszczętnie złupiona z bogactw naturalnych. Okazało się, że jest tego o wiele mniej niż szacowano. Najeźdźcy wycofali się. Komisarze krajów cywilizowanych przybyli na ich miejsce, by rozpocząć śledztwo na temat ewentualnych zbrodni wojennych napastników.

Śledztwo nie wykazało żadnych zbrodni wojennych. Pech jednak chciał, że grupie śledczej znalazło się kilku ekologów, historyków, kulturoznawców i… zdrajca 😀

Ekologowie, w odrębnym dokumencie, zwrócili uwagę na tak nieistotne sprawy jak dewastacja środowiska naturalnego, całkowite unicestwienie kilkuset nieznanych dotąd ludzkości gatunków zwierząt i roślin.

Historycy i kulturoznawcy, w uwagach do raportu, zaznaczyli równie nieistotne kwestie jak: unicestwienie tysięcy dóbr kultury od prostych rzeźb, po piękne tysiącletnie pałace czy anihilację całych kultur.

Można by było przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego, wyrażając tzw: „Święte Oburzenie”, gdyby nie pojawił się zdrajca. Ów zdrajca ujawnił tajne materiały na temat firm, z krajów cywilizowanych, które zarobiły krocie na inwazji krajów-agresorów na planetę. Otóż okazało się, że przy pełnym poparciu swoich rządów, skupowali po śmiesznie niskich cenach, wydobywane podczas najazdu na planetę, surowce naturalne. Co więcej zaledwie co dziesiąty pocisk użyty w tej wojnie nie pochodził od firm z krajów cywilizowanych.

Oczywiście wybuchł poważny skandal. Ktoś zdradził. A to zbrodnia niewybaczalna. Należało jak najszybciej złapać zdrajcę i go osądzić. Dura lex, sed lex.

Ach zapomniałbym o kwestii zagrożonej wioski. Otóż nie ma mowy o skażeniu kulturowym. Nikt nie przejmował się losem prymitywnego ludu, który pochłonęła lawa.”

 

 

2. Kamil Obara

„Ziemia, rok 2402:

Wielki Zlot Fanów SF w San Francisco z okazji 500-ej rocznicy powstania pierwszego filmu SF pt.: „A Trip to the Moon” / „Le Voyage dans la Lune”. Obcy wciąż badają zmieniającą kulturę, ale tym razem poszło coś nie tak. Zakłócenia 3-osobowej zamaskowanej sondy, krążącej wokół tej imprezy, powodują jej dekamuflaż i przymusowe lądowanie. Załoga Obcych z sondy, chcąc odstraszyć gapiów, symuluje atak, tak jak by chciała Ludzi upolować. W kulturze wszystkożernych Obcych, jest to ich całkiem normalne zachowanie. Ponadto Obcy przypominają wyglądem skrzyżowanie Oviraptora z Velociraptorem, co tylko ułatwia odstraszanie innych. Udaje się im to skutecznie. Ludzie spiep… uciekają w popłochu a Obcy naprawiają uszkodzenia. Jako że Obcy stoją na dużo wyższym stopniu rozwoju niż Ludzie, naprawa zajmuje mi dosłownie kilka chwil.

Tylko jeden Człowiek nieustraszenie przygląda się naprawie. To kobieta – długie kruczoczarne włosy, piwne oczy, eh… Nie okazuje żadnego strachu, chodź jej serce bije co najmniej dwa razy szybciej niż zwykle. Obcy dobrze o tym wiedzą – prowadzą nocny tryb życia i widzą w podczerwieni. Kobieta obserwuje tego najbardziej kolorowego, zdecydowanie przykładającego się do naprawy jednostki. Ubarwienie Obcych odzwierciedla niepowtarzalne dla każdego osobnika miejsca cieplejsze i zimniejsze ich na ciele.

Kto wie… Może zauroczony Ziemianką Obcy sam spowodował awarię? A może miała to być dyskretna zapowiedź pierwszego kontaktu? Wkrótce się to wyjaśni. Ale do tego czasu, Ludzie będą żyć w niepewności a Obcy będą musieli się u siebie tłumaczyć…”